Zenon Przywara - od zawsze wśród ludzi

Urodziłem się w Piekarach Śląskich. Tutaj spędziłem też dzieciństwo – chodziłem do przedszkola przy ul. Piłsudskiego, a później uczyłem się w Szkole Podstawowej nr 5 i (po rejonizacji) Szkole Podstawowej nr 2. Myślę o tamtym czasie z wielkim sentymentem. W pamięci pozostał mi trzepak (wolę nazywać go klopsztangą), przy którym spędzaliśmy całe dnie i moi rodzice, którzy zapewnili mi szczęśliwe dzieciństwo. Niektóre przyjaźnie z tamtego czasu przetrwały do dziś. Spacerując ulicami Piekar Śląskich, spotykam nieraz koleżanki i kolegów „spod trzepaka” – ciągle, jak przed laty, mamy o czym rozmawiać.

Naukę kontynuowałem w Technikum Rolniczym w Nakle Śląskim. To wtedy zrodziła się moja wielka fascynacja przyrodą. Szkoła średnia pozwoliła mi ją poznać i lepiej zrozumieć rządzące nią prawa. Wiedziałem, że chcę zdobytą w technikum wiedzę pogłębiać.

Dlatego w 1980 roku rozpocząłem studia na Wydziale Zootechnicznym Akademii Rolniczej w Poznaniu. Uczelnię opuściłem z dyplomem magistra zootechniki w dłoni i wieloma planami w głowie. Nie wiedziałem jeszcze, co będę robił, ale pewien byłem jednego – że chcę pracować z ludźmi.

Już w trakcie studiów rozpocząłem pracę w Wojewódzkim Szpitalu Chirurgii Urazowej w Piekarach Śląskich. Przez niemal sześć lat byłem noszowym i sanitariuszem-gipsiarzem na Izbie Przyjęć. To była solidna lekcja pokory i zderzenie z życiem, które – wtedy uświadomiłem sobie to bardzo mocno – czasami przynosi ból i cierpienie. Praca w szpitalu przyniosła jednak także kolejne wieloletnie przyjaźnie. Wśród nich tą najważniejszą – z moją żoną Gabrielą, która wtedy była studentką medycyny. Miłość sanitariusza i przyszłej pani doktor przetrwała do dziś.

Później rozpocząłem pracę zgodną z moim wykształceniem: w Zakładzie Rolnym „Piekary Śląskie”, Spółdzielni „Samopomoc Chłopska Piekary Śląskie” i ZWZMW , gdzie objąłem pierwsze stanowisko kierownicze – zostałem Kierownikiem ds. Zawodowych. Organizowałem liczne kursy doskonalenia zawodowego i szkoliłem rolników z dawnego województwa katowickiego. Bardzo lubiłem tą pracę – miałem kontakt z przyrodą i wiejskim krajobrazem, a od rolników uczyłem się szacunku dla naprawdę ciężkiej roboty.

Kolejny etap mojej kariery to praca w Stacji Hodowli i Unasieniania Zwierząt. Tu zrozumiałam, że kluczem do sukcesu jest zawsze współpraca – moje działania musiałem koordynować z lecznicami weterynaryjnymi w całym województwie katowickim. Bez  dobrej współpracy niczego bym wtedy nie osiągnął.

I kiedy myślałem, że już zawsze związany będę z branżą przyrodniczo-hodowlaną, nastał rok 1993. Wtedy rozpocząłem pracę w Urzędzie Miasta Piekary Śląskie i na powrót stałem się mieszczuchem. W karierze samorządowej przeszedłem wszystkie etapy – od inspektora, przez naczelnika wydziału, po zastępcę prezydenta miasta i radnego. Cieszyłam się, bo miałem jeszcze większy kontakt z mieszkańcami miasta, ale też wiedziałem, że – jeśli chcę być dobrym samorządowcem – muszę sporo się nauczyć. Dlatego ukończyłem liczne studia podyplomowe: w Szkole Głównej Handlowej (Zarządzanie w Gminie i Powiecie, 2002r.), na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (specjalność: Ekologia Człowieka, Bioetyka, Edukacja Ekologiczna, 2002r) i Politechnice Śląskiej (Zarzadzanie energią elektryczną, ciepłem i gazem oraz usługami multimedialnymi, 2003r.). W ramach współfinansowanego przez Unię Europejską Programu Operacyjnego Wiedza Edukacja Rozwój ukończyłem też szereg szkoleń z obszaru Kompetentni pracownicy systemu ochrony zdrowia.

W Urzędzie Miasta odpowiedzialny byłem przede wszystkim za dwa obszary – ekologię i środowisko oraz zdrowie. Przez wiele lat nadzorowałem i koordynowałem program likwidacji niskiej emisji w Piekarach Śląskich. Dzięki niemu setki rodzin w naszym mieście zmieniło stare, zanieczyszczające powietrze piece na nowoczesne źródła ciepła. Oprócz tego, w kilkunastu budynkach użyteczności publicznej udało się przeprowadzić kompleksową termomodernizację. Dzięki temu – choć wiele jeszcze jest do zrobienia – w Piekarach Śląskich można odetchnąć czystym powietrzem.

Odchodziłem z Urzędu Miasta w 2014 roku, zostawiając na biurku dokładne plany budowy nowego szpitala miejskiego.

Później byłem Prezesem Bytomskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, a dzisiaj pracuję w Szpitalu Specjalistycznym  Nr 1 w Bytomiu jako Zastępca Dyrektora ds. Finansów i Organizacji.

Ciągle pracuję z ludźmi. Ich problemy uważam za swoje i zawsze – jeśli tylko mam takie możliwości – staram się pomagać. Wolę łączyć ludzi, niż ich dzielić. Bardzo wierzę w to, że współpraca przynosi dobre efekty. Tak starałem się postępować zawsze – jako noszowy i jako zastępca prezydenta Piekar Śląskich.

Na koniec zostawiłem kwestie najważniejsze. Od wielu lat wspieram moją żonę Gabrielę, która jest lekarzem z powołania. Codziennie, jako specjalistka laryngologii, pomaga ludziom – pracuje w szpitalu w Tarnowskich Górach i prowadzi własną praktykę.

Mamy też dwoje wspaniałych dzieci: Katarzynę i Dominika. Są już dorosłe, mają swoje plany i marzenia, a przecież ciągle patrzę na nie tak, jak wtedy, gdy miały dziesięć lat i zabierałem je na spacer pod „swój” trzepak. Kaśka jest lekarzem weterynarii – praktykuje i robi to, co lubi. Dominik poszedł w jej ślady – studiuje weterynarię.

Wieloletnia praca na stanowiskach kierowniczych sprawiła, że jeszcze bardziej doceniam kontakt z przyrodą. W wolnych chwilach najchętniej spaceruję w lesie, zwiedzam stare parki, pałace, dwory i zamki. Tam odpoczywam, ale też tam spotykam ludzi. To – ciągle – lubię najbardziej.

Zenon Przywara

Kandydat KWW „Nasze Piekary – Współpraca i Rozwój”
na prezydenta Piekar Śląskich